Nierzadko spotykam się z opinią, że im więcej zainstalowanych wtyczek tym gorzej. Po co Ci do tego wtyczka? – to standardowa odpowiedź na grupach na Facebooku, a liczba 10 określająca ilość zainstalowanych wtyczek to nieprzekraczalna granica. Nie zgadzam się z tymi opiniami, choć jest w nich ziarenko prawdy. 

Wpis ten jest dostępny również w formie podcastu, więc jeśli wolisz abym Ci go przeczytał to jest taka możliwość.

Jak myślisz? Wpisy w takiej formie są ok?


Zrób to sam

Osobom, które znają WordPressa i PHP/JS/CSS łatwo jest napisać od podstaw coś czego potrzebują. Nie umiesz? To się naucz! Przecież to takie proste. A skoro coś jest dla nich proste to łatwo komuś innemu kazać to zrobić. Chociaż powszechna nauka kodowania to zacna idea i każdy kto był w szkole powinien chociaż kojarzyć, że Pascal to język programowania, a nie tylko kucharz, to jednak nie każdy chce się w to zagłębiać. Powody mogą być różne, począwszy od programów na informatyce pisanych przez kolegę i awersji do kodowania po brak czasu. Bo wtyczki to pewnego rodzaju…

Kompromisy

Wtyczki tak naprawdę pozwalają po prostu zaoszczędzić czas. Nie ważne co taki plugin robi, zawsze oszczędza czas. I pieniądze.

Musisz więc zadecydować czy chcesz, aby Twoja strona była mniej bezpieczna w zamian za zaoszczędzony czas. Czy chcesz, aby Twoja strona ładowała się wolniej i szybciej zużywała zasoby serwera w zamian za zaoszczędzony czas. Czy chcesz, aby coś działało lub wyglądało gorzej w zamian za zaoszczędzone pieniądze.

Tak, to prawda, że bezpieczeństwo i wydajność WordPressa maleje proporcjonalnie do ilości zainstalowanych wtyczek. Ale to jeszcze zależy od tego jakie to wtyczki. Tutaj na blogu zainstalowane mam dwie, które sam napisałem tylko i wyłącznie na potrzeby tego bloga. Jestem w stanie poświęcić te kilka milisekund na załadowanie tych wtyczek w zamian za porządek w kodzie. Nie muszę dzięki temu ładować tego kodu z motywu. Ogólnie na blogu zainstalowane mam obecnie prawie 30 pluginów. Wszystkie pozwoliły zaoszczędzić mi bardzo dużo czasu. Byłbym w stanie zrobić sam wszystko to co dają mi te wtyczki i byłoby to wtedy skrojone na miarę, ale nie ma to kompletnie sensu. Utrzymywanie takiej ilości kodu również kosztuje, więc pozwalam zająć się tym innym ludziom – autorom wtyczek, które używam.

Strzelanie do muchy z armaty

Czasem jednak ludzie szukają wtyczek do rzeczy, które są w stanie zrobić kopiując i wklejając 4 linijki kodu w odpowiednie miejsce. To już nie jest oszczędność czasu, a zwykłe lenistwo. Do prostych rzeczy można w sieci znaleźć mnóstwo przykładów udostępnionych za darmo, gotowych do skopiowania. Takim bezsensownym działaniem jest np. instalowanie wtyczki, która pozwala wkleić jakiś skrypt w nagłówek strony.

 


We wszystkim musi być więc rozsądek. Nie można negować instalowania wtyczek tylko ze względu na ideę dziewiczego panelu admina. Nie warto też przesadzać i instalować setkę pluginów, które pokrywają się działaniem. W tej kwestii warto trzymać porządek, bo jak wspomniałem każda wtyczka to potencjalna dziura bezpieczeństwa na Twojej stronie. Jeśli masz ochotę to możesz również spróbować napisać własną wtyczkę według mojego poradnika – Jak napisać wtyczkę WordPress.

 

Opublikowany przez Kuba Mikita

Miłośnik minimalizmu i prostoty, bo nie potrafi stworzyć niczego ładnego. Ma kołdrę, na której wypisane są funkcje WordPressa.

7 odpowiedzi na “Wtyczka – zło wcielone”

  1. Lenistwo prowadzi potem do włamań, sam kiedyś byłem na tyle leniwy, że tylko dodawałem nowe wtyczki bezmyślnie, aby tylko dawały byle jaką funkcjonalność, która daje oczekiwany efekt. Często były to wtyczki stare, znalezione gdzieś w czeluściach internetu. A potem zaczęły się włamania, spadki wydajności, konflikty, i zacząłem bardzo uważnie dobierać wtyczki zgodnie z zasadą im mniej tym lepiej, ewentualnie pisać jakieś prostsze rozwiązania samodzielnie. Podsumowując całego posta metaforycznie, „alkohol pity z umiarem, nie szkodzi nawet w dużych ilościach”, i tak samo jest z wtyczkami :)

    1. hehe. Dobrze, gdy osoba zna się na WP i może dodać jakoś opcję. Dla większości użytkowników WP to jest skomplikowane, stąd mnóstwo wtyczek. Dlatego dodałem do twego komentarzu następne zdanie: osoby, które wiedzą jak realizować funkcjonalność bez wtyczek to są prawdziwe leniwcy!

    1. Akurat z wtyczką do Analytics może być różnie. Jeśli to proste osadzenie kodu to tak, lepiej zrobić motyw potomny (nawet wtyczką którą później odinstalowujesz). Jeśli chcesz używać bardziej zaawansowanych opcji, jak np. nie śledzić zalogowanych użytkowników to faktycznie instalacja wtyczki może być bardziej opłacalna.

Możliwość komentowania została wyłączona.